Klub Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym

Wybierz kierunek jazdy:


Tramwajowa linia turystyczna
Aktualności
Informacje o Klubie
Władze i zespoły Klubu
Statut
Organizowane imprezy
Kronika działalności Klubu
Kronika imprez
Wydawnictwa


Kronika imprez: Wielotrakcyjni Pasjonaci Komunikacji 2004
(23-28.08.2004)




SIEWIERZ 2004
(poniedziałek, 23 sierpnia 2004)

To był pierwszy dzień tegorocznego rajdu WPK i jednocześnie pierwsza impreza, na której nie pojawiłam się incognito ;-). Spotkanie uczestników zaplanowane było o skandalicznie wczesnej godzinie - 7:55 w Katowicach. Po chwili czajenia się za słupkiem przystankowym i dyskretnej obserwacji przywitałam się z kolegami i pojechaliśmy do Będzina linią nr 800 (Jelcz M11 #2149). Na przystanku Będzin Stadion przesiadka do autobusu linii nr 269 (M11 #2222) w egzotycznym kursie przez Przeczyce. Tu zaczęły się niespodzianki: najpierw stwierdziliśmy brak jednego uczestnika wycieczki - pewnie przestraszył się starszych kolegów :P, potem zaś nastąpiła kontrola biletów (jak się potem okazała nie jedyna tego dnia), co na tej linii na pewno jest zjawiskiem niecodziennym. Przejazd do Siewierza przez boguchwałowickie pola i lasy był bardzo przyjemny, choć miejscami nieco utrudniony przez pielgrzymkę i roboty drogowe. W Siewierzu po prawie godzinnej przerwie czekała nas niemała atrakcja - przejazd do Myszkowa linią nr 2 obsługiwaną przez PUK Saniko Myszków, gdzie obowiązują tylko bilety miesięczne KZK GOP. Wśród uczestników wycieczki tylko jedna osoba posiadała bilet _miesięczny_, toteż wsiadaliśmy do autobusu (obrzydliwie brudnego w środku - o czym odpowiednim służbom doniesiono - jelcza L11) z pewną obawą, chociaż nikt chyba nie spodziewał się kontroli. Jakież więc było nasze zdziwienie, gdy kontroler jednak się pojawił! Pan obejrzał nasze bilety dość podejrzliwie, ale ważności żadnego nie zakwestionował. Klimat linii nr 2 właściwie nie odbiega od innych linii z okolic Siewierza - po drodze dużo pól i domków jednorodzinnych, dopiero w Myszkowie robi się nieco bardziej cywilizowanie. 50-minutowy postój w tym mieście wykorzystaliśmy na zrobienie zdjęcia grupowego uczestników wycieczki na dworcu PKP oraz na sfotografowanie co ciekawszych autobusów pojawiających się na tamtejszym dworcu autobusowym. Po powrocie na siewierski rynek następna w kolejce do zaliczenia była okrężna linia minibusowa nr 969, obsługiwana całkiem estetycznym sprinterkiem z Meteora. Tutaj bardzo podobał mi się fragment trasy tuż nad brzegiem zalewu. Średnia frekwencja w "autobusie" - 2 osoby. Linia 969 jak wszystkie w okolicy jest bardzo klimatyczna, niemniej podróż nią skończyliśmy nie bez ulgi - niektórzy uczestnicy czuli się "jak towar" ;-). Po dłuższej przerwie kolejnym punktem programu była linia nr 619 (również okrężna, tym razem przez Brudzowice), obsługiwana "melonem" przez PKS Zawiercie. Ta przejażdżka, mimo że jak zwykle uprzyjemniania ładnymi widokami za oknem (kopalnia dolomitów), dała nam się we znaki jeszcze bardziej niż poprzednia - prawie godzina na plastikowych siedzeniach firmy Automet robi swoje. Na szczęście po jej zakończeniu na rynku w Siewierzu nie musieliśmy już długo czekać - po kwadransie przyjechał autobus linii nr 637, którym przez Chruszczobród i Ząbkowice udaliśmy się do centrum Dabrowy Górniczej, a stamtąd już linią nr 801 (którą w przeciwieństwie do innych zagłębiowskich osiemsetek można jeszcze nazwać pospieszną...) prosto do Katowic. Na przystanku Katowice Piotra Skargi rozstaliśmy się i tak, około godziny 17:30, zakończył się pierwszy dzień naszego rajdu.

ŻORY 2004
(wtorek, 24 sierpnia 2004)

Drugi dzień tegorocznej imprezy upłynął pod znakiem Mercedesa - podróżowaliśmy bowiem głównie po Żorach, gdzie tamtejsza firma V-Bus eksploatuje praktycznie wyłącznie pojazdy tej marki. Dojazd do Żor wymusił zmianę dotychczas stosowanych praktyk (czyli dojazdu koleją bądź komunikacją miejską) z uwagi na brak połączenia kolejowego do tego miasta - pojechaliśmy autobusem prywatnej firmy Drabas. Na dworcu autobusowym w Żorach, który tego dnia był naszym głównym punktem orientacyjnym, pierwszym autobusem jaki zobaczyliśmy był kremowo-pomarańczowy Ikarus 280.02 z PKS Pszczyna odpoczywający w przerwie między kolejnymi kursami jako przewóz pracowników. Tymczasem oczekiwaliśmy na przyjazd pierwszego "imprezowego" autobusu - po chwili nadjechał Mercedes-Benz Citaro (nr tab. 3) wyposażony w kolorowe diodowe wyświetlacze (z przodu zielony numer linii 306 i niebieski kierunek, a z boku napis dla odmiany czerwony). Tym ciekawym i całkiem wygodnym pojazdem dojechaliśmy do pętli Baranowice, po czym wróciliśmy z powrotem na dworzec. Tu nastąpiła zmiana epoki i nieco starszym Mercedesem O305 (nr tab. 5) udaliśmy się w podróż do dzielnicy Rój - linia 301, którą jechaliśmy, w okresie wakacyjnym dojeżdża do miejskiego ośrodka rekreacyjnego, autobus korzysta ze żwirowej pętli technicznej zlokalizowanej na skraju miasta - dzięki uprzejmości kierowcy mogliśmy ten końcowy odcinek pokonać. W drodze powrotnej zajechaliśmy aż pod zajezdnię firmy V-Bus, gdzie nastąpiła dość nieoczekiwana konfrontacja z panią kierowcą DAB-a z PKS Rybnik, która kategorycznie stwierdziła, że nie wolno nam fotografować jej autobusu, bo przynosi jej to pecha, na dokładkę postraszyła nas swoim kierownikiem. Stąd innym Mercedesem O305 (nr tab. 27) pomknęliśmy aż do Suszca - miejscowości położonej pomiędzy Żorami, a Pszczyną. Podróż urozmaicały widoki, gdyż trasa jest bardzo malownicza, autobus przemierza wsie i osiedla, korzystając czasami z dróg szerokości niewiele większej od niego samego. Na peronie przystanku osobowego Suszec Kopalnia wykonaliśmy pamiątkowę fotkę i wróciliśmy do Żor tym samym autobusem. Dla urozmaicenia, zajechaliśmy jeszcze pod dworzec kolejowy w Żorach przy użyciu niezwykle sympatycznego pojazdu jakim jest Mercedes-Benz Sprinter w niskopodłogowej wersji miejskiej. Kolejnym etapem naszej wycieczki były Pawłowice, dokąd dojechaliśmy przy użyciu linii 307 obsługiwanej przez Mercedesa Citaro o numerze 10. Następnie na chwilę zmieniliśmy markę pojazdów - korzystając z dwóch Jelczy 120M (275 i 288) odwiedziliśmy pętlę we wsi Pielgrzymowice na granicy z Zebrzydowicami (dojazd linią 128 i powrót linią 122). Nastąpił czas powrotu - do Żor, z dworca autobusowego w Jastrzębiu Zdroju, wróciliśmy linią 105 (Mercedes-Benz 0405 nr tab. 15), później podjechaliśmy pod zajezdnię V-Bus linią 304 (przez Rowień, obsługa Mercedesem Sprinterem 416CDI), a stamtąd już prosto do Rybnika PKSowym Jelczem 120M/3 na linii ŻR-1. Powrót z Rybnika już tradycyjny, kolejowy.

GLIWICE 2004
(noc ze środy na czwartek, 25/26 sierpnia 2004)

Trzeciego dnia w planie naszego rajdu był przejazd nocny, tym razem w zachodnie rejony GOP-u. Jak zwykle spotkaliśmy się w Katowicach, skąd o 23:30 autobusem linii nr 840 (DAB 12-1200B #1) wyruszyliśmy do Gliwic. Był to kurs do zajezdni, tamże więc musieliśmy się przesiąść na tramwaj linii nr 1 (105Na #658). Okazało się, że gliwicka zajezdnia ma nocne rozkłady jazdy w głębokim poważaniu, tramwaj bowiem wyjechał spóźniony dobre 10 minut (w następstwie czego nie udało się później zrobić zdjęć na pętli w Wójtowej Wsi). Linią nr 1 zrobiliśmy małe kółeczko (motorowy widząc, że nie wysiadamy na pętli pewnie wziął nas za bandę pijaczków ;-) i wysiedliśmy na przystanku Zabrze Plac Wolności. Frekwencja podczas tego przejazdu była całkiem spora, większość pasażerów stanowiła jednak młodzież jadąca do gliwickiej dyskoteki Bravo. Z Placu Wolności przeszliśmy pieszo ulicą Wyzwolenia (na której można zobaczyć fragmenty dawnego torowiska linii tramwajowej nr 3) do dworca autobusowego Zabrze Goethego. Tutaj czekała na nas chyba największa atrakcja tej nocy - przejazd linią nr 32 do pętli Łabędy Huta. Bardzo miły kierowca gliwickiego Jelcza M11 #2327 opowiedział nam o przygodach, które spotkały go podczas nocnej pracy, a potem w towarzystwie 2 innych pasażerów wyruszyliśmy na trasę. W okolicach Dworca PKP Łąbędy na dłuższy czas zatrzymał nas zamknięty przejazd kolejowy. Ramię szlabanu podniosło się bez mała po 30 minutach, a i to dopiero wtedy, gdy kierowca... obrzucił budkę dróżnika kamieniami. Na pętli miała miejsce mała sesja zdjęciowa na tle "strategicznych" budynków Bumaru Łąbędy oraz kolejna sympatyczna rozmowa z kierowcą. W stronę Zabrza w autobusie jechaliśmy już sami, toteż kierowca na naszą prośbę zgasił światło wewnątrz wozu, co w połączeniu z głośną muzyką stworzyło niesamowity klimat. Wysiedliśmy na gliwickim Placu Piastów, skąd pieszo udaliśmy się na przystanek Dworzec PKP. Tutaj znowu wsiedliśmy do tramwaju linii nr 1, aby po raz kolejny znaleźć się na zabrzańskim Placu Wolności. W Zabrzu zrobiliśmy sobie zdjęcie grupowe, niestety ze względu na brak czasu musieliśmy złamać tradycję robienia zdjęć na dworcach, i tym razem uwieczniliśmy się po prostu na tle świateł na deptaku. Po wykonaniu pamiątkowej fotki pomaszerowaliśmy na Plac Teatralny, skąd o 4:20 odjeżdżał autobus linii nr 617 (Jelcz M11 # 2328) do gliwickiej zajezdni. Oczywiście kursu tego nie ma na słupku z informacją przystankową, bo po co... Przy zajezdni przesiedliśmy się na autobus linii nr 6 w kursie do przystanku Godula Poligrafia - pomknęliśmy w tę stronę Jelczem M11 #2334. Nasza wycieczka miała się już ku końcowi - po drodze wysiadł jeden z uczestników. 9-minutowy postój na Goduli jak zwykle wykorzystaliśmy na zrobienie zdjęć i małą pogawędkę z kierowcą. Tą samą szóstką dojechaliśmy potem do przystanku Chebzie Dworcowa, skąd o 5:27 ruszyliśmy w ostatni już przejazd tej nocy. Pierwszym kursem linii autobusowej nr 870 (DAB 12-1800B #101) odjechaliśmy do Katowic, zaś niżej podpisana zakończyła wycieczkę na przystanku Świętochłowice Polna o godzinie 5:31.

MYSŁOWICE 2004
(piątek, 27 sierpnia 2004)

Czwartek podczas tygodnia WPK był dniem odpoczynku, w piątek natomiast wypuściliśmy się na południowo-wschodnie rubieże naszej konurbacji. Dzień zapowiadał się wyjatkowo męczący, choć spotkaliśmy się dość późno, bo dopiero o 11:10 na stanowsku nr 6 katowickiego dworca. Autobusem linii nr 76 (Ikarus 208 #1569) mieliśmy dojechać do przystanku Mysłowice Cmentarz i tam spotkać się z jeszcze jednym uczestnikiem wycieczki, nastąpiły jednak drobne komplikacje: otóż przegapiliśmy rzeczony przystanek i dopiero przy Dworcu PKP przypomniało nam się, że mieliśmy wysiadać. Musieliśmy więc podjechać autobusem linii nr 35 do przystanku Mysłowice Kościół, i tam dopiero wsiedliśmy do "żuczka" Transgóru (#317) na linii 219, gdzie czekał już wspomniany kolega. 219 to newralgiczna linia prowadząca do miejskiego targowiska, toteż pasażerów ci tam dostatek - w porywach do 3... My stanowiliśmy nietypowy potok pasażerski, wsiedliśmy bowiem przy kościele, przejechaliśmy przez targ miejski (nie było tam postoju) i wysiedliśmy dopiero na pętli w Brzezince. Tu mieliśmy chwilę czasu, zrobiliśmy więc parę zdjęć i rzuciliśmy okiem na to, co pozostało z zajezdni PKM Katowice. A nie pozostało nic. :( Spod zajezdni odjechaliśmy linią nr 675 (M11 #048) - początkowo nie było jej w planie wycieczki, ale ze względu na planowaną od 1 września likwidację zdecydowaliśmy się ją zaliczyć. Na przystanku Brzezinka I przesiadka na autobus linii nr 149 w kursie do Kopalni Piast w Nowym Bieruniu. Przegubowym Ikarusem #202 (w którym jeden z kolegów dokonał prowizorycznej naprawy okien ;-) aż do kopalni dojechała z nami tylko jedna osoba. Tam autobus miał dłuższy postój, udaliśmy się więc na spacer po przykopalnianym dworcu autobusowym. Zobaczyliśmy tam m.in. autobus firmy Drobisz Tour z 2 fioletowymi hakenkrojcami na przodzie. :) Ze 149 wysiedliśmy w Chełmie Śląskim, tam bowiem miało zostać zrobione zdjęcie grupowe. Niestety jak się okazało wysiedliśmy o przystanek za wcześnie, w dodatku do dworca PKP trzeba było iść przez niedawno skoszone pole - pewnie wystawała nam potem słoma z butów. ;-) Dworzec w końcu odnaleźlismy, zdjęcie zrobiliśmy, pora więc była udać się na przystanek Chełm Śląski Przejazd Kolejowy (o dziwo, jest tam słupek i wiata), gdzie zatrzymuje się linia 166. Po kilku minutach oczekiwania wreszcie nadjechał - autosan H9-21 #008 z mysłowickiego Transgóru, z drzwiami rzecz jasna na klamkę. Tym złomem dojechaliśmy do przejazdu kolejowego w Hołdunowie, gdzie po wizycie w sklepie (zakupy niech pozostaną tajemnicą :P) przesiedliśmy się na linię 995 (M11 #265), obsługiwaną również przez Transgór. W autobusie mieliśmy małą scysję z kierowcą, który ośmielił się do nas bardzo niegrzecznie zwrócić, widocznie nie wiedząc, jak znamienite persony goszczą na pokładzie. Linią 995 przez Dworzec PKP w Bieruniu Starym dojechaliśmy do przystanku Kosztowy Plac Wolności. Ciekawostka: na przystanku Bieruń Stary FSM II stoi znak D-17, czyli oznaczający... przystanek tramwajowy. Pantograf został jednak zamalowany korektorem. W Kosztowach mieliśmy okazję podpatrzeć ekipę pana Tomczyka przy pracy, akurat wieszano nowe rozkłady (z błędami ortograficznymi i losowo pominiętymi przystankami w spisie). Z Placu Wolności ruszyliśmy w ostatni tego dnia przejazd, tym razem strasznie ciasnym w środku minibusem na linii 954. Trasa tej linii wiedzie przez legendarną już ulicę Kościelniaka, na której "nikt nigdy nie wsiadł ani nie wysiadł". Oficjalny koniec tego dnia rajdu nastąpił na przystanku Wesoła Spółdzielnia, gdzie o 17.56 wsiedliśmy do autobusu linii nr 76 (Ikarus 280 #4312) w kierunku Katowic.

ZAGŁĘBIE 2004
(sobota, 28 sierpnia 2004)

Ostatni dzień tegorocznego rajdu nie zachwycał frekwencją - zaledwie trzy osoby przyszły, bo poznawać uroki zagłębiowskich linii autobusowych, jedna uczestniczka była łaskawa zaspać ;-). Tuż po godzinie 10, z przystanku Dąbrowa Górnicza Pałac Kultury odjechaliśmy Jelczem 120M 046 do Kuźnicy Warężyńskiej - autobus obsługiwał wakacyjną linię 16bis. Frekwencja, zapewne z uwagi na fatalną pogodę, niezbyt imponująca, za to trasa całkiem nienajgorsza. Drugą linią tego dnia była 84 - obsługiwana Jelczem M11 2655. W czasie dłuuugiej podróży do Huty Katowice przez Strzemieszyce, Łosień i Ząbkowice postanowiliśmy diametralnie zmienić plan dnia i pominąć dalszą część wycieczki, a tu z uwagi na atrakcje jakie występowały w tę sobotę w Katowicach. Z 84 wysiedliśmy przystanek przez Hutą Katowice, aby wykonać pamiątkowe zdjęcie na mocno zarośniętym peronie przystanku kolejowego Dąbrowa Górnicza Huta Katowice. Poźniej podjechaliśmy elektrycznym tramwajem pod bramę Huty, a stamtąd Ikarusem 280.26 4379 wyruszyliśmy do Katowic linią 807.

W Katowicach bowiem, z okazji otwarcia po remoncie lodowiska Jantor w dzielnicy Nikiszowiec uruchomiona została specjalna linia autobusowa. Z katowickiego Rynku, co godzinę, wyruszał najprawdziwszy Jelcz-ogórek, czyli Jelcz 272MEX nr tab. 341 wypożyczony z MPK Kraków. Tak więc przejazd historycznym autobusem dopełnił tegoroczną imprezę, o 14 pożegnaliśmy się.



PODSUMOWANIE

W trakcie tygodniowego rajdu Wielotrakcyjni Pasjonaci Komunikacji podróżowali:
- koleją - we WT,
- tramwajem - w ŚR/CZ i SB,
- autobusem - w PN, WT, ŚR/CZ, PT i SB,
- mikrobusem - w PN, WT i CZ,
- zabytkowym autobusem - w SB.

Zapraszamy na WPK 2005 !


Relację przygotowali: Małgosia Idzik (Siewierz, Gliwice, Mysłowice), Jakub Jackiewicz (Żory, Zagłębie)

ze zb. Marcina Bula
Myszków

fot. Jakub Jackiewicz
Myszków Dworzec PKP

ze zb. Marcina Bula
Żory

fot. Jakub Jackiewicz
Pielgrzymowice

ze zb. Marcina Bula
Zabrze, pl. Wolności

fot. Jakub Jackiewicz
Godula Poligrafia

ze zb. Marcina Bula
Chełm Śląski

fot. Jakub Jackiewicz
Brzezinka Zajezdnia

ze zb. Marcina Bula
Dąbrowa Górnicza Huta Katowice

fot. Jakub Jackiewicz
Korzeniec KPP Kuźnica War.

fot. Marcin Bul
Jelcz-ogórek na Rynku w Katowicach





© 1999-2017 Klub Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Wszystkie prawa zastrzeżone.